Z domem „Pod Złotym Gryfem” stojącym na rogu ulic Łukowej i Kotlarskiej związana jest średniowieczna legenda. Według niej w piwnicy tego budynku znajdowała się niegdyś studnia, z której mieszkańcy miasta czerpali wyśmienitą wodę.

Zdarzało się jednak, że młode dziewczęta po zejściu po wodę znikały bez śladu. Jedna z nich, ciekawa losu zaginionych, mimo strachu postanowiła zejść do tajemniczej piwnicy. Gdy tylko zbliżyła się do studni, wynurzył się z niej gryf, który ją schwycił i wciągnął do wody. Całe wydarzenie widział pewien mężczyzna, który w tajemnicy przed dziewczyną, udał się za nią i wszystko zobaczył przez szparę w drzwiach. Po tym co zobaczył przerażony wybiegł z piwnicy. Gdy po tym strasznym wydarzeniu powoli dochodził do zmysłów, zaczął o nim opowiadać. Kiedy wieść o losie dziewczyny szeroko rozeszła się po mieście, zapanowała wielka trwoga.

Niedługo po tej tragedii skazano pewnego młodzieńca na śmierć. Zabił on podczas gry w kości w gospodzie „Pod Złotym Gryfem” dworzanina księcia. Gdy Książe Bolko I Surowy dostał do podpisania wyrok śmierci, powiedział: Musisz zabić gryfa, który mieszka w piwnicach gospody. Jeśli ci się to uda, staniesz się wolny. Młodzieniec zgodził się na ten warunek i obmyślił sposób zgładzenia gryfa.

W tym celu przywdział zbroję wykonaną z małych lusterek i wziął ze sobą długi ostry miecz. Tak wyposażony zszedł do mrocznej piwnicy z zapaloną świecą w jednej i mieczem w drugiej ręce. Na zewnątrz gospody zebrany tłum w milczeniu oczekiwał na wynik zdarzenia.

Gdy potwór wynurzył się z czeluści studni i zobaczył swe lustrzane odbicie w płytkach zbroi, na moment osłupiał. W tej samej chwili został ugodzony śmiertelnym ciosem.

Na pamiątkę tej historii na rogu budynku umieszczono rzeźbę przedstawiającą młodzieńca walczącego z gryfem, a w zeszłym roku powstał mural przypominający tę legendę.

Źródło:

http://www.mojemiasto.swidnica.pl/?p=1538
FB_IMG_1473748163440